autor: Krystyna Zalewskaprojekt okładki: Jan Dudzik

rok wydania: 2012

BĘDZIE STRAJK opowiada o opozycji w latach 80., ale nie jest książką historyczną. Jest zbiorem wypowiedzi uczestników i twórców tamtych zdarzeń. Każdy mówi to, co zapamiętał. Nagrane rozmowy zredagowałam, ale ich nie cenzurowałam. Nie starałam się ich ujednolicić tak, by tworzyły spójną narrację, pozwalającą sporządzić kalendarium. Każdy pamięta tamten czas inaczej, z własnego punktu widzenia. Między poszczególnymi relacjami zachodzą sprzeczności. Dlatego nie ma w książce typowych elementów pracy historycznej, jak kalendarium  czy biogramy zabierających głos. Nie uważam siebie za osobę uprawnioną, by decydować, czyja wersja historii odpowiada faktom. Nie jestem narratorem, nie ma jednego narratora.

O udzielenie wywiadów poprosiłam działaczy Międzyzakładowego Komitetu Koordynacyjnego, Duszpasterstwa Ludzi Pracy i środowiska Woli. Te trzy organizacje tworzyły największą podziemną strukturę w Warszawie. Napisałam akurat o tym środowisku, bo sama się z niego wywodzę. Mój tata – Maciek Zalewski – był przy zakładaniu MKK, współtworzył pismo „Wola”. Większość rozmówców znam od małego. Dzięki temu mogłam liczyć na ich życzliwość i otwartość. Sytuacja, gdy autor pisze na temat, do którego ma stosunek osobisty, zawiera w sobie potencjalny brak obiektywizmu. Zdając sobie w pełni sprawę z takiego zagrożenia, umocniłam się w przekonaniu, że to nie ja mam być narratorem. To nie ja opowiadam, ja tylko zadaję pytania.

Tworzenie pozoru obiektywnej narracji mówiącej o przeszłości jest wprowadzaniem czytelnika w błąd. Nie można przemilczać faktu, że dostęp do historii zawsze jest zapośredniczony. Nawet w sytuacji, gdy autor nie jest osobiście związany ze zjawiskiem, które opisuje. Każdy dokument ktoś napisał. Zawsze jest osoba pisząca kronikę. Zawsze ktoś wymyśla pytania.

Ja pytałam o rzeczy podstawowe: Co tak naprawdę wtedy robiliście? Dlaczego? Jaki mieliście plan? Jakie poglądy?

Dziękuję za cierpliwe wyjaśnianie mi spraw, dla samych rozmówców oczywistych. Mam nadzieję, że dzięki namysłowi nad samą istotą i podłożem działań opozycyjnych, Będzie strajk stanie się książką zrozumiałą dla moich rówieśników –  osób, które tamtych czasów nie pamiętają i nie znają z domowych opowieści.

W książce są trzy eseje. O napisanie ich poprosiłam Andrzeja Urbańskiego, Michała Boniego i Maćka Zalewskiego – czyli ludzi, którzy wtedy też zajmowali się pisaniem. W gazetach „Wola”, „Naprzód”, „Praca” jest wiele artykułów ich autorstwa. Poprosiłam, żeby teraz, po latach, znowu zadali sobie trud analizy rzeczywistości i spisania swoich refleksji. Trzy powstałe teksty wprowadzają element metanarracji. Oni tworzyli tamten czas, więc mogą go teraz oceniać. Oni już mają wystarczający dystans do siebie, by własną młodość na nowo przemyśleć i ponazywać. Paradoksalnie w tych współczesnych tekstach pada wiele znaków zapytania, o wiele więcej niż wtedy, w latach 80.

MKK, Wola i DLP, to największa struktura podziemna Warszawy lat 80., a ja o rozmowę poprosiłam tylko 17 osób. Starałam się tak dobrać rozmówców, by czytelnik mógł poznać każdy szczebel organizacji i każdy etap produkcji pisma z relacji bezpośredniej. Powstały obraz na pewno jest wycinkowy, ale jednocześnie przekrojowy.

Wydanie książki "Będzie strajk" jest dofinansowane ze środków Spółki Akcyjnej URSUS, Dobre Mistao, ul. Fabryczna 21

Wydanie książki „Będzie strajk” jest dofinansowane ze środków Spółki Akcyjnej URSUS, Dobre Mistao, ul. Fabryczna 21

W tekście przywołałam wiele fragmentów z prasy podziemnej. Ponieważ wydawanie „Woli” organizowało znaczną część życia opozycyjnego, postanowiłam

sprawdzić, co takiego było w niej pisane. Dzięki temu opowieść o pracy redakcyjnej i poglądach można odnieść do konkretu tekstu źródłowego. Obcowanie ze źródłem zwiększa szanse czytelnika na wyrobienie własnego zdania, lepsze poznanie realiów i praktyk lat 80. Dla równowagi i pełniejszego obrazu tamtych czasów przytaczam też fragmenty z prasy legalnej: „Trybuny Ludu”, „Kobiety i Życia” i „Nowych Dróg”.

Mam nadzieję, że metoda, którą wybrałam, sprawi, że opowieść o tamtych czasach będzie ciekawa. Ma nadzieję, że dzięki niej czytelnik zrozumie złożoność zjawisk wtedy zachodzących i ostrożniej będzie je osądzał. Mam nadzieję, że moja książka będzie alternatywą dla jednostronnego i zmitologizowanego przedstawiania historii – bo jej nie robili herosi, tylko zwykli ludzie, bardzo fajni.